przybyłymi. Większość z nich była różnorodnymi permutacjami o samodoskonaleniu. Biorąc .
- Oh, znałaś Waldo – powiedziałam aby przerwać potok jej słów. Waldo, jeden z ulubieńców królowej – nie jako kochanek, ale lokaj, pomyślałam – obraził się na zastąpienie go moją kuzynką Hadley. Kiedy Hadley pozostawała w łaskach królowej przez bezprecedensową długość czasu, Waldo zaciągnął ją na cmentarz St. Louis posługując się podstępem, udając, że będą wywoływali ducha Marie Laveau, znaną królową woodu Nowego Orleanu. Zamiast tego, zabił Hadley i zrzucił winę za jej śmierć na Bractwo Słońca. Pan Cataliades nakierował mnie na właściwy kierunek abym pojęła winę Waldo, a królowa dała mi możliwość zabicia Waldo – to była według królowej wielka przysługa. Nie chciałam tak postąpić. Ostatecznie, stał się definitywnie martwy, tak jak Hadley. Zadrżałam.. - Zajmę się barem i niczym więcej. – powiedziała.. Brzegu przedmiot, który osłoni ją przed światłem.. Wciąż mogłam spojrzeć jej w oczy, bezdenne i świecące wewnętrznym blaskiem. Niewiele by mi to dało, gdyby rozszarpała mi gardło.. — To znaczy, że jestem twoim cholernym famulusem! - krzyknęłam, wiedząc, że jeśli zacznie się nad tym zastana¬wiać, uświadomi sobie, że dostaje tylko połowę mnie. — Zgódź się, bo inaczej za trzydzieści sekund zginę albo ja, albo Piscary, a ty nie będziesz miał nic. Nic! Umowa stoi czy nie?. Zapach. Potem podniosła głowę i złapała Aidana na tym jak się jej. Serena i Blair tak się śmiały, że prawie się posiusiały. Serena czuła się radośnie, jakby znowu była małą dziewczynką. Miała wrażenie deja vu. Powróciła do takiej samej chwili, wiele lat temu, gdy byty znacznie młodsze. Przebierały się z Blair z jednoczęściowych kostiumów Lands' End za krzakami malin w jej domu w Ridgefield, w Connecticut. Nate groził, że je złapie, a one tak chichotały, że cały czas się kłuły o krzaki i wkładały nogi nie w te otwory szortów frotte, co trzeba.. Jedną ręką ściany. Pozwoliłam sobie na reakcję na to, co się właśnie stało. Zaczęłam się trząść. Się wzmógł, piekielnie zawył. Gałęzie drzew uderzyły o ściany, wiatr groźnie załomotał.